Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 131 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://centrumreklamy.com/pages/index.php?refid=blabladka

Kategorie

Część 2

środa, 09 marca 2011 16:42
Skocz do komentarzy

Spotykamy moich rodziców w ogrodzie. Mama kłóci się, w którym miejscu trzeba postawić wazon, żeby nie przeszkadzał przy obiedzie. Stoimy z Tomkiem nieruchomo, czekamy aż nas zauważą. Zawsze jesteśmy ciekawi jak sprawy potoczą się dalej, kiedyś nawet próbowaliśmy schować się za drzewem i niekulturalnie podsłuchiwać sprzeczki, ale nadepnęłam na suchą gałąź, która trzaskiem poinformowała rodziców, że nie są sami. Teraz zresztą też. Zauważeni możemy się tylko domyślać, jakie byłyby dalsze wywodu mamy i jakie miny robiłby zdegustowany tym wszystkim ojciec.

-          Witajcie moje słonka- śmieje się mama promiennie, jakby tej burzliwej kobiety z przed chwili w ogóle nie było.

-          Cześć mamo- odzywa się mój mąż, nie mniej rozbawiony tą sytuacją niż ja. Tylko, że jemu lepiej przychodzi powstrzymywanie śmiechu.

          Wymieniliśmy obowiązkowe uściski i całusy wspominając przy tym o pogodzie i ewentualnych zmianach, jakie zaszły w naszym wyglądzie. Co prawda, widzieliśmy się dwa tygodnie temu i jak na moje oko nikt się nie zmienił, ale mama zawsze musi wtrącić swoje trzy grosze, apropo mojej wagi. W ten sposób, jej zdaniem niezauważalny, chociaż wszyscy wiedzą, o co jej chodzi, chce zasugerować mi, że już powinnam być w ciąży. Tak jakbym spieszyło jej się do bycia babcią. Z pierwszym mężem nie planowaliśmy dziecka, bo praca, bo wyjazdy. Nie chciał a ja nie nalegałam w końcu też miałam dużo swoich spraw.

          Moja mama. Tak znajoma a taka niewiadoma. Nigdy nie wiadomo jak interpretować jej wywody. Od kiedy mój brat wyjechał na misję do Iraku stara się być wiecznie pogodna, ale zdarza jej się wybuchać niespodziewanie. Ogląda wszystkie wiadomości w telewizji, słucha radia. Nie przepuści żadnej audycji. Dziwię się, że znajduję dla nas godzinę, by posiedzieć wspólnie przy stole i to w ogrodzie, gdzie nie ma żadnego teleodbiornika.

-          Dzwonił do ciebie Łukasz, córciu? – Pyta, kiedy staram się wygodnie usadowić na twardych, ogrodowych krzesłach.

-          Tak, dzwonił mamo. Jak zawsze w soboty. – Odpowiadam wiedząc, jakie pytanie będzie następne.

-          I co ci mówił, wszystko u niego ok.? No powiedz mi, bo się niecierpliwię.

-          Mamo, powiedział mi to samo, co tobie, na pewno. – Sięgam po chochlę, żeby nalać mężowi rosołu. Tomek się nie odzywa, jak zawsze, kiedy mama pyta o sprawy związane z moim bratem. Kiedyś zaryzykował i był wypytywany przez następne pół godziny o swoje zdanie apropo decyzji Łukasza. Od tamtej pory, patrzy tylko na nas i w skupieniu konsumuje obiad.

-          Tak się o niego martwię. To jeszcze dziecko.- I zaczęło się.

-          Posłuchaj mnie mamo, on już nie jest dzieckiem. Ma skończone 24 lata i sam potrafi o siebie zadbać. Kiedy w końcu uszanujesz jego decyzję? Wiem, wiem, że to było nierozsądne, i tak, ja też się o niego martwię. Ale z drugiej strony, czy nie powinniśmy być z niego dumni? Ja jestem, bardzo. I Tomek też.- Zobaczyłam wystraszony wzrok męża, który zdecydowanie nie chciał być wtrącony w rozmowę. Uśmiechnęłam się i ciągnęłam dalej- On niedługo przyjedzie, za miesiąc dokładnie. Proszę cię, nie męcz go by zmienił decyzję, bo znowu spędzi u nas cały urlop, a ty będziesz się zamartwiać, że jesteś złą matką. Zrozum go a może i on zrozumie ciebie. A teraz życzę smacznego.

        Na moje szczęście mama się już nic nie odezwała i mogliśmy w ciszy zjeść. Kiedy sięgałam po ziemniaki tato znad swojego talerza puścił mi oko, a Tomek pod stołem uścisnął mi kolano. Byli mi wdzięczni, że przynajmniej na chwilę uciszyłam złamane serce mamy i że mogą od tego odpocząć. Dalsza część obiadu minęła bardzo szybko.

Podziel się
oceń
1
1




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 16 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 504  

O moim bloogu

Po co inwestować w książki, skoro można opublikować je w sieci! Dzięki Wam, coś może zaistnieć i zostać zauważone ;) Polecam i zapraszam. Książka, miłość, nierzeczywistość Polska.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2504

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl